Lublinianki rozpoczynają od czterech celnych "trójek" (4/4) i prowadzą w 4.minucie 14-8. Polkowiczanki odrabiają straty (12-14), ale przyjezdne znowu za 3, kontra i w 6.minucie 12-19. Gospodynie odpowiadają 18-19, jednak mistrzynie znowu rażą trojkami. W pierwszej kwarcie 6/8 i wygrywają 24-20. Krótka przerwa i dwie następne trójki 20-30 (8/10).
Teraz seria KGHM BC 28-30. Co nie zmienia faktu, że to jednak gospodynie ciągle gonią wynik (35-41). Miejscowym.uda się kończyć kontry po przechwytach, ale bywają też nieskuteczne pod samym koszem w "czystych" sytuacjach.
Trzecia kwarta wyrównana. Gospodynie mocno bronią, ale Shook znowu zalicza dwie "trójki". 27.minuta 51-52.
Fiszera za trzy niecelnie, kontra Sykes 55-52, kolejna kontra, tym razem Fraser, 57-52. Pierwsze tak wyraźne prowadzenie polkowiczanek. Utrzymuje się przed decydującą "ćwiartka" dzięki świetnej defensywie 61-56 (3.kwarta 20-12).
Lublinianki mają 14 strat, prawie dwa razy więcej od rywalek. Trójka Friskovec, Sykes za dwa i znowu "trójka" KGHM BC, znowu Zali 69-59 w 34.minucie.
Piestrzyńska za trzy 72-61. Friskovec za 2 - 74-61. Teraz Mavunga 2+1 i jeszcze raz spod kosza 79-63 na niespełna 2 minuty przed końcem. 79-68 polkowiczanki pozostają niepokonane na własnym parkiecie.
Napisz komentarz
Komentarze