Roboty publiczne w Głogowie – koniec pewnej epoki
Przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Majewski podczas sesji (26.02.) podkreślił, że roboty publiczne funkcjonowały od lat, dając zatrudnienie setkom mieszkańców, głównie osobom o niskich kwalifikacjach. Dla wielu była to szansa na stabilność i poprawę warunków życia. – To była dla nich wielka szansa i deska ratunku – powiedział Majewski.
Głogów wyróżniał się na tle województwa i kraju, organizując prace publiczne na dużą skalę. Teraz mieszkańcy pytają, co dalej. Czy będą mogli pracować przy utrzymaniu zieleni miejskiej?
Dlaczego zmiana?
Prezydent Głogowa Rafael Rokaszewicz wyjaśnił, że decyzja o zmianie wynika z uwag mieszkańców dotyczących jakości wykonywanych prac. – Nie chcę generalizować, ale bywało, że z zakontraktowanych 30 osób do pracy przychodziło 8-10 – powiedział prezydent.
Miasto chce sprawdzić, jak sprawdzi się model komercyjny. Zatrudniona firma będzie miała obowiązek dbać o czystość przez cały rok. Przetarg jeszcze nie został rozstrzygnięty, a umowa ma obowiązywać przez 12 miesięcy.
Czy roboty publiczne wrócą?
Prezydent nie wyklucza, że jeśli nowy system się nie sprawdzi, miasto wróci do robót publicznych, choć w mniejszej skali. – Obecnie widzimy pozytywny efekt – osoby dobrze pracujące znajdują zatrudnienie na stałe, a nie tylko na kilka miesięcy – dodał.
Co dalej z zatrudnieniem?
Powiatowy Urząd Pracy deklaruje wsparcie dla osób, które dotąd pracowały w ramach robót publicznych. Jednak dla wielu z nich decyzja miasta oznacza niepewność i konieczność szukania nowego zajęcia.
Czy komercyjny system porządkowy sprawdzi się w Głogowie? Odpowiedź poznamy w ciągu najbliższego roku.
Napisz komentarz
Komentarze